Początek nowej historii polskiej czekolady :-)

0

Posted on : 20-05-2016 | By : Piotr Krzciuk

Kiedy przed kilkoma miesiącami wyrażałem nadzieję, że wśród nagrodzonych na ważnym międzynarodowym konkursie po raz ostatni nie ma polskich marek, nie spodziewałem się aż tak trafiłem w sedno 🙂

Panie i Panowie, oklaski dla polskich czekoladników! Udało się zainspirować ich do wysłania swoich zgłoszeń do najważniejszego konkursu w świecie Prawdziwej Czekolady – corocznych nagród Akademii Czekolady (The Academy of Chocolate). Pionierzy przywieźli z Londynu piękne dowody na to, że nad Wisłą też można tworzyć czekoladowe arcydzieła.

Ale do rzeczy. Piękne trójkolorowe zwycięstwo osiągnął najnowszy gracz na rynku czekolad tworzonych od ziarna do tabliczki – Jakub Piątkowski (jpczekolada) z Krakowa. W kategorii „Dark Bean to Bar Under 80%” (Najlepsza tabliczka do 80% kakao, od ziarna do tabliczki) udało się uzyskać:

Nagrody Akademii Czekolady

ZŁOTĄ nagrodę dla czekolady Madagaskar 72%

SREBRNĄ nagrodę dla czekolady Republika Dominikany 67%

BRĄZ dla Brazylii 65%

jpczekolada

Drugiego zwycięzcę znamy dłużej – to MANUFAKTURA CZEKOLADY, czyli dla obcokrajowców CHOCOLATE STORY. Dwie piękne SREBRNE nagrody otrzymały:

– świetna Ghana 70% Grand Cru

Manufaktura Czekolady Chocolate Story Ghana 70 Grand Cru

– nowa tabliczka Johe 70% z ziaren kakao z Nikaragui

tym sposobem plasując się obok np. doskonałej Amedei Blanco de Criollo!

Nie mogę się doczekać widoku pierwszych tabliczek przyozdobionych naklejkami z informacją o nagrodzie 🙂 Piękny nowy początek. Chapeau bas, Pionierzy!

Najlepsze czekolady zza oceanu – ICA America 2015

1

Posted on : 28-08-2015 | By : Piotr Krzciuk

International Chocolate Awards to nagrody niezwykłe, przypominające czekoladowe mistrzostwa świata, z eliminacjami w różnych zakątkach globu. Konkurencyjne Good Food Awards odnoszą się tylko do produktów ze Stanów Zjednoczonych, a nagrody Akademii Czekolady (Academy of Chocolate Awards) pewnie zawsze będą lekko eurocentryczne.

Poznaliśmy niedawno wyniki amerykańskiego finału konkursu. Kto tym razem zachwycił jurorów?

Najważniejsze nagrody trafiły do Kanady i Wenezueli. Soma Chocolate zgarnęła Złoto w kategorii ciemnych tabliczek bez dodatków za ‚bardzo, bardzo limitowaną’ CSB Chama (hybryda legendarnych ziaren Porcelana i Ocumare, wynik badań na eksperymentalnej plantacji Chama w Wenezueli).

Soma CSB Chama - bardzo limitowana najlepsza ciemna czekolada

Soma CSB Chama – bardzo limitowana najlepsza ciemna czekolada. Fot. Vera Hofman

Najlepszą mleczną czekoladą była Caoba od dumy Ameryki Południowej, Chocolates El Rey. Caoba to tabliczka o dosyć wysokiej zawartości kakao (41%). Co ciekawe, Chocolates El Rey swoje panowanie w świecie słodkich czekolad potwierdziło po raz kolejny otrzymując nagrodę za najlepszą białą tabliczkę – świetną Icoa, z masłem kakaowym z ziaren Carenero Superior. Tę tabliczkę znamy jeszcze z czasów „małej Wielkiej Czekolady”. Dla mnie to jedyna konkurencja dla brytyjskiej Willie’s Cacao El Blanco, nota bene też przecież tworzonej z wenezuelskiego masła kakaowego.

Chocolates El Rey Caoba - najlepsza ciemna czekolada według ICA America 2015

Chocolates El Rey Icoa - najlepsza biała czekolada na świecie?

Po raz kolejny niezliczone nagrody zdobyły czekolady PACARI z Ekwadoru. M.in.
– srebro dla najlepszych ciemnych czekolad bez dodatków (tabliczki Lacumbia 70%, Montubia 70%, Raw 70%, Tangara 70%),
– dla czekolad z dodatkami – złoto dla tabliczki z lippią trójlistną (Lemon Verbena), srebro dla geranium, mięty, pasiflory i czekolady z trawą cytrynową, brąz dla tabliczki z solą z Cuzco i nibsami kakaowymi,
– w kategorii orzechów i draży złoto zdobyły ziarna kakao Pacari w czekoladzie, doceniono też banana oblewanego czekoladą.

PACARI Montubia

Jakby tego było mało, tabliczka Montubia 70% otrzymała nagrodę specjalną dla produktów organicznych, pochodzących z bezpośredniego handlu (Direct Trade), tworzonych w kraju pochodzenia ziaren kakao. Warto dalej przyglądać się tej marce.

Relacja Aurory z Chocolate Show – londyńskiej edycji Salonu Czekolady

1

Posted on : 26-11-2014 | By : Aurora Czekoladowa

Istnieje wiele dat w kalendarzu, w których rzekomo przypada święto czekolady. Nie wspominając o niezliczonej ilości lokalnych obchodów. Jest wiele powodów, by w każdym z nich uczestniczyć. Niektóre kuszą jednak o wiele bardziej od pozostałych. Salon du Chocolat to prestiżowa impreza organizowana od dwudziestu lat, której przyświeca idea promowania dobrej, prawdziwej czekolady na całym świecie. Jej stolicą jest miasto szczycące się największą liczbą małych czekoladowych manufaktur oraz najlepszych chocolatiers – Paryż. Stamtąd, targi przeniosły się następnie do takich miast jak Moskwa, Tokio, Nowy Jork, by wreszcie (po wielu latach!) zagościć również w stolicy Wysp Brytyjskich, pod angielską nazwą „Chocolate Show”. Wreszcie! Londyn nie powinien mieć żadnych kompleksów w czekoladowym uniwersum. W rzeczy samej, właśnie to miasto niegdyś sprowokowało mnie do zrobienia jednego kroku dalej w głąb słodkiego świata. Nic dziwnego, że postanowiłam tam wrócić, aby w październikowy weekend (17-19.X) odwiedzić słynne wydarzenie.

Chocolate Show 2014 - Olympia - Londyn

Jako dziennikarka kulinarna specjalizująca się w pisaniu, obserwowaniu i jedzeniu słodkości odwiedzam wiele targów. Trudno mnie zaskoczyć. A jednak, gdy tylko przekroczyłam próg słynnego Olympia Center w sercu Londynu, moje ciało przeszedł dreszcz. Jeden z tych, których doświadczamy tylko kilka razy w życiu.

Czyżbym zobaczyła latające pralinki?

Albo też 5 piętrowy tort czekoladowy, z którego wkrótce wyłonił się sam Paul A. Young? Cóż, prawie… Paul A. Young był. Zamiast tortu, królowało brownie. A i tak nie zdołały mi ono przesłonić pozostałych osobistości świata czekolady. Wszyscy obecni w jednym miejscu. Czy może być coś bardziej ekscytującego? Owszem – wybitni czekoladnicy częstujący gości swoją czekoladą! Jako osoba wiecznie nienasycona, chciałam jeszcze więcej. Załączyłam więc mój dyktafon i podążając od stoiska do stoiska jak wędrowna złodziejka próbowałam wyłudzić nie samą czekoladę, ale jej sekrety. Prosto z ust tych, którzy ją produkują. I to okazało się być największym zaskoczeniem londyńskich targów. W przeciwieństwie do telewizyjnych celebrytów, którzy wraz z ustami innymi częściami ciała pompują sobie swoje ego, najlepsi producenci czekolady wydają się zupełnie nie czuć bariery między pospolitym zjadaczem czekolady a jej koneserem lub twórcą.  I nader chętnie wyjawiają swoje sekrety. Zanim się nimi  i ja podzielę, przejdźmy do początku tej opowieści. Innymi słowy, kolejki ludzi chcących odwiedzić targi.

Na targi mógł wejść każdy. Każdy, kto miał sporo wolnego czasu i 15 funtów. Nie jest to duża opłata wobec atrakcji, które czekały na zwiedzających. Warsztaty robienia trufli i pralinek dla dzieci. Pokazy mistrzów dla nieco starszych. Czekoladowe drinki dla tych jeszcze bardziej dorosłych. Panele dyskusyjne i prelekcje oraz spotkania z autorami książek. Obowiązkowym punktem programu był również pokaz mody, podczas którego modelki (i jeden model!) prezentowały kreacje wykonane z czekolady! Oczywiście, ta jadalna, do degustowania i kupowania (w bardzo atrakcyjnych cenach) cieszyła się niemniejszym zainteresowaniem. Zaskoczyło mnie w jakich ilościach Brytyjczycy kupowali ulubiony smakołyk z wyższej półki. Cóż, nie bez powodu przodują w rankingu zjadaczy czekolady pośród ludu europejskiego… Były ulubione przez mieszkańców Wysp marki, takie jak wspomniany już Paul A. Young Chocolates, Rococo, Hotel Chocolat lub Lindt, ale przy wszystkich ponad 50 stanowiskach kłębiły się tłumy głodnych i ciekawskich odwiedzających. Jest to o tyle zaskakujące, iż z wielkim trudem można było wśród tych wystawców znaleźć coś czysto komercyjnego lub z dużą ilością cukru. Na palcach jednej ręki można było zliczyć wystawców, którzy prezentowali bogato zdobione pralinki (Bon de Bon, 5th Dimension chocolates), ręcznie formowane tabliczki (A little piece of love) w stylu naszej rodzimej Manufaktury Czekolady lub sprzedawali czekoladowe figurki i lizaki –  Choco Passion UK.

Choco Passion UK

Choco Passion – prawie jak polski Czekoladowy Warsztat 😉

Królowała prostota i jakość produktu. Organic chocolate, raw chocolate, bean to bar – słyszało się z ust zdecydowanej większości wystawców, m.in. Marou, Pacari, Akesson’s, Honeybee, Mr Prempy’s, Forever Cacao, Benoit Nihant. Nic dziwnego, skoro nawet Paul A. Young zapytany przeze mnie o prognozę dla czekolady na przyszły rok, wymienia na jednym tchu wszystkie z powyższych określeń. Dodając do tego sól i karmel, jego ulubione połączenie. Eksperymentuje też obecnie z pieczonym czosnkiem i imbirem, nadal dbając jednak najbardziej o to, by każdy z jego produktów nie odstawał od reszty i był bliźniaczo genialny. Perfekcjonizm, dokładność, dbałość o szczegół – to jego recepta na sukces.

Tobago Estate Chocolate

Najlepsi chocolatiers nie zapominają o naprawdę dobrym kakao. Tutaj: kabosy prosto z Tobago.

Jaki jest zaś przepis na najlepszą czekoladę na świecie?

Odpowiedź na to pytanie próbowałam wyciągnąć od rodzeństwa Tessieri, czyli twórców słynnej toskańskiej manufaktury Amedei, która nieodmiennie wygrywa w czekoladowych rankingach. Niestety, nie było to łatwe. Po pierwsze, Alessio, jak przystało na typowego Włocha, dwoił się i troił zachwalając przechodzącym swoje produkty. Po wtóre, również jak na typowego Włocha, próbował mnie poderwać. Dopiero w drugim dniu targów to on dał się skusić na (prawie) poważną rozmowę o czekoladzie, w której wyjawił, że najważniejszym sekretnym składnikiem czekolady Amedei jest… pasja! Robienie czekolady samo w sobie jest pasją zdolnego rodzeństwa, nie ukrywają jednak, że to także poświęcenie ogromu czasu i energii. Sami przyznają, że każda tabliczka to inna historia i traktują każdą jak własne dziecko. Nie zamierzają jednak poprzestawać na tabliczkach. Na targach prezentowali doskonały krem czekoladowy oraz gorącą czekoladę do picia. Alessio ma jednak apetyt na stworzenie zupełnie nowej formy produktu czekoladowego. Gdy zaczyna opowiadać o swoich planach, odnoszę wrażenie, że mam do czynienia nie ze zwykłym rzemieślnikiem, lecz wizjonerem, który widzi w czekoladzie coś więcej, niż pozostali.

Co widzą ci pozostali?

Wszyscy przepytani przeze mnie producenci jak mantrę powtarzali, że swoją pracę traktują jako misję. Robią czekoladę nie taką, jaka się sprzeda, lecz taką jaka odpowiada ich indywidualnym gustom, choćby to miała być czekolada z pieprzem, jak w przypadku Akesson’s. Dbają nie tylko o smak, lecz jakość całego procesu produkcji, włączając w to wsparcie dla ubogich afrykańskich plantatorów. Etyczna i organiczna czekolada niejedno ma imię. Wielu osobom kojarzy się jako bezpłciowy, nudny produkt pozbawiony polotu i słodyczy, tymczasem ja zasmakowałam w wielu tabliczkach, z których każda miała inny posmak, zapach i teksturę. Być może dlatego że każdy z producentów wkłada nie tylko w nią nieco inne ziarno, jak np. tabliczki Pacari produkowane z niezwykle rzadkiego białego (!!!) ziarna kakaowca? A może chodzi też o wkładaną w to wszystko filozofię. Siebie. Jeśli tak ma wyglądać przyszły rynek czekolady, to ja zacieram ręce i ostrzę zęby. Apetyt zaostrzony już mam –  w końcu ten ostatni rośnie w miarę jedzenia. A ja im dłużej jem czekoladę, tym bardziej jestem przekonana, że nie sposób się nią przejeść. Dlatego zaraz po targach londyńskich wybrałam się na nasze rodzime do Warszawy.

Ale to już inna historia… Relacja wkrótce!

Światowy Dzień Czekolady – 12 kwietnia

0

Posted on : 07-04-2014 | By : Piotr Krzciuk

9 lutego? 12 kwietnia? 7 lipca? A może 13 września? Każdego z tych dni radują się czekoholicy. Widać jedno święto czekolady nie mogłoby nam wystarczyć.

W ramach świętowania Dnia Czekolady 2014 w najbliższą sobotę warto odwiedzić:

Łódź, gdzie w restauracji „U Milscha” (Łąkowa 21) będzie można spróbować niezwykłego menu degustacyjnego (35 zł), w którym znajdziemy m.in. kaczkę w sosie czekoladowym i wątróbkę z czekoladą. Wieczorem, o 18.00 rozpocznie się prowadzona przez delegację Sekretów czekoladowa degustacja. Skosztujemy tabliczek Prawdziwej Czekolady od Amedei (Toskania), Benoit Nihant (Belgia) i Menakao (Madagaskar). Koszt degustacji – 20 zł/os. Rezerwacja pod numerem 505 376 382. Szczegóły na Facebooku

Turek, gdzie o 17.00 w Muzeum Miasta Turku degustację włoskich tabliczek urządza Paul Mitchell z RetroGusto (25 zł, rezerwacja 782 885 315).  Facebook